Stan prywatnego prawa gospodarczego a optymalna wizja kodeksu cywilnego, zagadnienia podmiotowe – Dr Andrzej W. Wiśniewski

Regulacja podstawowych pojęć prawa gospodarczego w kodeksie cywilnym ma charakter wtórny, jest niepełna, powierzchowna i niespójna. Trudno w jego przepisach dostrzec klarowną koncepcję wyodrębnienia profesjonalnego obrotu gospodarczego. Także regulacje dotyczące transakcji gospodarczych są wciąż niekompletne. Konstatacja, że „wydaje się, iż Polska dysponuje współcześnie dość nowoczesnym i przystosowanym do potrzeb gospodarki rynkowej systemem prawa cywilnego” , wydaje się zbyt optymistyczna.

Podjęcie prac nad optymalną wizją prywatnego prawa gospodarczego, w tym nad racjonalnym podziałem jego materii pomiędzy kodeks cywilny a ustawy odrębne, jest moim zdaniem konieczne. Zatem, jeżeli „Zielona księga” uchyliła się od tego zadania, być może powinna na ten temat powstać inna księga. Niniejszy artykuł nie dąży do jej zastąpienia: chodzi w nim jedynie o pokazanie, dlaczego „Zielona księga” jest potrzebna. Trudno byłoby jednak ująć w ramach jednego opracowania całość tej materii. Z tego względu jego zakres ograniczony został wyłącznie do zagadnień podmiotowych (strukturalnych).

Pierwszą myślą, jaka nasunęła mi się w związku z przygotowaniem artykułu było stwierdzenie, że powstał on na kanwie „Zielonej księgi” . Niestety, po dokładniej lekturze „optymalnej wizji kodeksu cywilnego” musiałem się wycofać z tej tezy. Lektura „Zielonej księgi” była dla mnie istotną pobudką, jednak nie ze względu na to, co można w niej odnaleźć, ale wskutek związku z zupełnym pominięciem w niej funkcji kodeksu cywilnego, jako naczelnej ustawy prywatnego prawa gospodarczego, a przecież kodeks objął tę funkcję najpóźniej w chwili, gdy ustawodawca – w wyniku swoistej apriorycznej, nie poprzedzonej głębszą dyskusją communis opinio doctorum – zdecydował o ostatecznym demontażu przedwojennego prawa handlowego i utrzymaniu zadekretowanej w 1964 r. jedności prawa cywilnego.

Zapewne dziś jest zbyt późno, aby powracać do tej kwestii i postulować staranne przemyślenie, czy koncepcja dwoistej struktury prawa prywatnego, związana z wyodrębnieniem prawa handlowego, nie okazałaby się jednak sprawniejsza. Jednak noblesse oblige – kodeks cywilny powinien wykazać swoją przydatność do objętej funkcji, odgrywając wiodącą rolę w kształtowaniu systemu prywatnego prawa gospodarczego.

Jeżeli zatem „Zielona księga” ma do zaoferowania jedynie kilka luźnych uwag o instytucjach obrotu gospodarczego, głównie na temat pojęcia przedsiębiorcy (gdzie wskazuje się na istniejące kontrowersje co do jego rozumienia, nie postulując jednak jakiejkolwiek akcji legislacyjnej ułatwiającej ich usunięcie), oraz na temat nowych rodzajów umów w obrocie gospodarczym, to nieuprzedzony czytelnik miałby prawo domniemywać, że konstrukcja nowego prywatnego prawa gospodarczego zakończyła się pełnym sukcesem , a w ramach docelowej wizji kodeksu cywilnego rzeczywiście nie pozostaje nic istotnego do załatwienia poza naukowym opracowaniem podstawa normatywnych i śledzeniem nowych tendencji w praktyce obrotu.

Konfrontacja z rzeczywistością prawną wykazuje niestety, że kodeks cywilny tej wiodącej roli nie odegrał i nie odgrywa należycie. W swojej obecnej postaci, w warstwie zasad ogólnych, może zaoferować on obrotowi gospodarczemu tylko zasadę szczególnej, profesjonalnej staranności (art.355 § 2 k.c.). To aż nadto dla wielu drobnych podmiotów charakteryzowanych w świetle obowiązujących przepisów jako „przedsiębiorcy”, natomiast zdecydowanie za mało dla rzeczywiście profesjonalnego, prowadzonego na wielką skalę obrotu.

Pełny tekst w: Przegląd prawa handlowego – czerwiec 2008